Z warszawskiej miejskiej rzeczywistości parkometry kojarzą mi się ze sporej wielkości monumentami, które krzyczą o monety tylko po to żeby móc przy nich zaparkować przez chwilę. Pewnie wiele osób ucieszyłoby się z obniżki cen za parkowanie, ale w dzisiejszej rzeczywistości łatwiej o podwyżki niż jakiekolwiek upusty. Może jednak, gdyby obsługa parkometrów była tańsza udałoby się to przełożyć na obniżkę taryfy. Można by ten stan osiągnąć w ten sposób w jaki niedługo będzie można zaobserwować w Nowym Jorku. Konkretnie chodzi o instalacje parkometrów zasilanych energią słoneczną. Przy pojedynczym urządzeniu osiągnięta w ten sposób oszczędność może nie wydawać się duża, ale gdy weźmiemy pod uwagę cała sieć kilkuset urządzeń kwota może okazać się całkiem spora.

Źródło: ecofrieng.org; blogdowntown.com